Archiwum dla ‘Aktualności’ Category
Polowanie świąteczne
Opublikowane przez tkomarewski w Aktualności 22 grudnia, 2013W kalendarzu polowań zbiorowych na 2013/2014 rok zaplanowano ich wiele, a mówiąc precyzyjne aż piętnaście. Zatem każdy myśliwy, nawet ten najbardziej zapracowany i ” zaganiany ” może z odpowiednim wyprzedzeniem zarezerwować sobie najdogodniejszy termin i czas ten spędzić w ulubionym łowisku, i sprawdzonym towarzystwie. Dwa spośród zaplanowanych polowań wyróżnia szczególna wyjątkowość. Pierwsze z nich to polowanie hubertowskie, po którym pozostała już tylko garść niezapomnianych wspomnień, zaś drugie to polowanie świąteczne, obchodzone bardzo podniośle i uroczyście. Nie dziwi mnie więc wybór prowadzącego „wigilijne łowy”. Jest wielu świetnych organizatorów w Borucie, lecz tylko jeden daje rękojmię realizacji każdego przedsięwzięcia na najwyższym poziomie i jest nim Zbyszek Chrzanowski. Popularne powiedzenie mówi, że „nie ma ludzi niezastąpionych”, ale na tę chwilę nie widzę godnego następcy. Mam również głęboką nadzieję, że cytowane porzekadło, w przypadku naszego koła, nigdy się nie zmaterializuje, bo i po co…
W takim dniu jak dzisiejszy nie polowanie jest najważniejsze. Istotą jest wspólne spotkanie, świąteczne życzenia i chwila na refleksję…Dlatego już po pierwszym bezkrwawym pędzeniu wszyscy udali się do domku myśliwskiego, a ciepło wydobywające się z kominka dopełniło tej cudownej magii świąt. Na myśliwskim stole nie zabrakło wigilijnych potraw. Nie zabrakło również wielu serdecznych życzeń oraz szczerych toastów. Najwięcej z nich kierowano do zarządu, który z ogromną determinacją i poświęceniem podejmuje wszelkie działania zmierzające do kreowania pozytywnego wizerunku koła. Efekty tych działań widoczne są na każdym kroku, dlatego tak wiele spontanicznych toastów i ciepłych słów składanych na ręce prezesa Andrzeja Gołembiewskiego.
Niech najbliższe Święta Bożego Narodzenia i Wigilijny wieczór upłyną w spokoju, radości, w rodzinnej atmosferze, przy kolędach i zapachu świerkowej choinki. Darz Bór. TK.
Kolejny debiut
Opublikowane przez tkomarewski w Aktualności 16 grudnia, 2013Ledwie zdążyłem dojechać z pracy do domu w kieszeni zawibrował telefon. Wiedząc, że Józek od co najmniej godziny penetruje leśne ostępy, nie trudno było zgadnąć czyj głos usłyszę w słuchawce. Bez względu na to w jakiej sprawie dzwoni, zawsze miło jest pogawędzić z kolegą po strzelbie. Tym razem jednak czasu na dyskusję nie było zbyt wiele, ponieważ z krótkiej relacji rozentuzjazmowanego kolegi wynikało, że po oddanym strzale do łani, ta wyraźnie zaznaczyła i należało jak najszybciej zabrać się za dochodzenie postrzałka. Telefon Józka był nieprzypadkowy ponieważ wiedząc, że od niedawna jestem szczęśliwym posiadaczem psa myśliwskiego rasy Jack Russell terier, na pewno będę żywo zainteresowany zweryfikowaniem jego potencjału. W jednej sekundzie zmieniłem garderobę na mniej oficjalną, zgarnąłem z kanapy Mikę i nie do końca przekonany czy 5-miesięczny pies – a w zasadzie szczeniak – poradzi sobie z tak poważnym wyzwaniem, ruszyłem w knieję. Dojeżdżając w umówione miejsce zauważyłem Józka, który w międzyczasie na miejscu strzału znalazł ścinkę i farbę. Zapiąłem Mikusię na otok i wskazując palcem miejsce strzału, powtórzyłem kilkakrotnie komendę ” szukaj”. Pies dość ostrożnie przystąpił do pracy. W pierwszej fazie dreptał w okolicy gdzie farby było najwięcej, jednakże z minuty na minutę nabierał wiary siebie i coraz pewniej kroczył we właściwym kierunku. Nagle zniknęła pokrywa śniegu a wraz z nią – widoczne gołym okiem – krople farby. Na psie nie zrobiło to jednak żadnego wrażenia i dalej podążał, już tylko jemu znanym tropem. W tym momencie poleciłem Józkowi pozostać przy ostatnio zauważonym śladzie, a sam w nadziei, że Mika wie co robi, zdałem się na jej myśliwski instynkt. Po chwili wychylając się zza świerka zauważyłem sylwetkę łani i w tym samym momencie pies stanął jak wryty. Silny zapach z jej kierunku sprawił, że Mika uniosła kufę do góry i pomimo mojej zachęty nie chciała ruszyć do przodu. Pozostawiłem ją zatem uwiązaną do drzewa przeszczęśliwy, że mój mały Mikuś tak dzielnie się spisał…Z dużą dozą pewności mogę stwierdzić, że u mojego boku wyrasta kolejny niezastąpiony towarzysz łowów. Po chwili zjawił się łowczy Mieczysław, który udekorował głównego bohatera polowania i udzielił kilku cennych rad odnośnie dalszej tresury dobrze rokującej Miki. Darz Bór. TK.
Udany debiut
Opublikowane przez tkomarewski w Aktualności 8 grudnia, 2013Ponowa to jest to, co przyciąga miłośników myślistwa do lasu. Śnieg, który spadł w tym tygodniu był wielką nadzieją na pierwsze w tym sezonie polowanie zbiorowe „po białej stopie” i tak się stało, św. Hubert darzył.W Borucie pełna mobilzacja, niezawodni koledzy Komar i Cezio zabierają mnie i cały ekwipunek z domu, Siemion naciera z posiłkami a na miejscu czeka wsparcie Józef, Czesław i Wicek. Podczas drogi pełne zaskoczenie, ilość śniegu, zaspy i niedowierzanie.Uwierzcie mi, widok wschodzącego słońca nad cerkwią, mieniącego się w płatkach śniegu, to jest to dla czego warto wstać o 5.oo w niedzielę a wszystko co piękne to jeszcze przed nami. Zbiórka jak zawsze w Mulawiczach o 8.oo. Stawiło się jedenastu zagorzałych myśliwych i ośmiu naganiaczy. Pierwsza prowadzona przeze mnie odprawa myśliwych, troszkę nerwów podczas debiutu, formalności i już wszyscy zwarci i gotowi na konie mechaniczne, ruszyliśmy. Udało się zrobić pięć pędzeń zanim wszyscy zgłodnieli, wynik do przerwy 1:1 (Czarek – Józek) po jednym lisie. Nim ognisko rozpaliło się na dobre, dojechał Jurek wraz z zastawą terenową i cateringiem. Bigos, kiełbaska z ogniska a niektórzy dorzucili się z białym carpaccio własnej produkcji – wszystko palce lizać. Posileni ruszyliśmy w Bór. Jak się okazało później, główna rywalizacja na Króla Polowania przeniosła się na drugą połowę a w rzeczywistości ostatnie pędzenie. Kolega Józek zdeklasował rywali w ostatnim pędzeniu, kładąc w biegu kozę i koźlaka. Gdy się spostrzegliśmy słońce już szykowało się do zachodu to oznaczało jedno, czas na pokot, podsumowania i gratulacje.
Dziękuję Kolegom myśliwym za przyjemnie i bezpiecznie spędzony dzień w łowisku, w pięknej zimowej aurze i tak doborowym towarzystwie. W szczególny sposób chciałbym podziękować koledze Jurkowi za pomoc w przygotowaniu spotkania oraz Józkowi za ogromne wsparcie w organizacji polowania w obwodzie 252.
Darz Bór Z.K.
