Koło Łowieckie Boruta

Koło Łowieckie Boruta

Archiwum autora

Pierwszy na śniegu…

Opublikowane przez w Aktualności 25 listopada, 2014

Wczorajszy wieczór spędzony w rewirze „ Ciasne Serwituty” niespodziewanie okazał się bardzo emocjonujący. A to za sprawą dzików, które intensywnie żerowały na „czarnej plamie” zwanej potocznie nęciskiem, nie chcąc wychylić się poza jej obręb. I zresztą słusznie, ponieważ każda próba opuszczenia – tym razem niewidocznego dla oka myśliwego – buchtowiska, nie wróżyła nic pozytywnego…

Nie przypominam sobie żebym tak długo brał udział w „ dziczej kolacji”, nie widząc kto zasiada do stołu. Z całą pewnością jednak stwierdzam, że było to mało kulturalne towarzystwo ponieważ od ciamkania, mlaskania, chrząkania, etc. zaczęło mi się robić niedobrze…Hehe.

Kiedy pogodzony z losem, powoli zacząłem pakować klamoty, jeden z biesiadników postanowił opuścić kompanów i – na swoją zgubę -również bezpieczną strefę. Na śnieżnej bieli nie miałem żadnych problemów z rozpoznaniem celu i skutecznym strzałem. Przelatek zwalił się w ogniu, dając sygnał, że za chwilę przed myśliwym druga część polowania, ta zdecydowanie mniej przyjemna ! Darz Bór. TK

„Zbiorówka” w Rysiu Białystok

Opublikowane przez w Aktualności 17 listopada, 2014

Sezon polowań zbiorowych trwa choć, z uwagi na ASF i związane z tym ograniczenia, nie wszystkie koła z Podlasia zdecydowały się na taką możliwość. Z nieukrywanym zadowoleniem przyjąłem więc zaproszenie kolegów z białostockiego „ Rysia” do udziału w „zbiorówce”, w trakcie której zamierzałem przetestować nowy zakup – kniejówkę. Broń z rynku wtórnego wyposażyłem dodatkowo w lunetę biegową, w nadziei, że takie rozwiązanie pozwoli mi jak najefektywniej wykorzystać jej walory. Oczami wyobraźni widziałem jak w tym samym miocie najpierw kładę lisa, by po chwili celnie wymierzyć do odyńca. Na całe szczęście marzenia nic nie kosztują…

Pierwsze pędzenie, pomimo trzynastego numeru, okazało się dla mnie bardzo pomyślne i gdyby nie brak obycia z nową bronią, miałbym na rozkładzie 2 lisy. Pierwszego dostrzegłem z około 15 metrów, co dało mi nad nim przewagę i gdy tylko wychylił się zza krzaków, ostatni raz w swoim życiu miał okazję do spotkania „oko w oko” z myśliwym. Szybko uzupełniłem komorę nabojową 36 gramową dwójką B&P, zapominając o tym, że broń posiada funkcję automatycznego zabezpieczenia. Dosłownie po kilku minutach, tym razem z prawej flanki, zauważyłem zbliżającą się mikitę i kiedy podjąłem decyzję o oddaniu strzału, na języku spustowym poczułem opór nie do pokonania. Zanim zdałem sobie sprawę co było tego powodem, lis umiejętnie wykorzystał nieudolność nemroda i dzięki temu nadal może cieszyć się wolnością…

W pozostałych miotach nie dane mi już było mierzyć do zwierza, w przeciwieństwie do moich kolegów, którzy z niesłabnącym zapałem strzelali do dzików, lisów i jeleni. Jak to jednak zwykle bywa z różnym skutkiem, czego dowodem był pokot w postaci łani i 2 lisów.

Oczywiście w trakcie bardzo dobrze zorganizowanego i prowadzonego polowania był czas na ognisko, posiłek regeneracyjny i wspólną gawędę. Na zakończenie łowów z rąk kolegi Mirka król i wicekrólowie polowania odebrali gratulacje, a ten pierwszy dodatkowo przepiękny medal. Dziękując za zaproszenie, wspaniałą myśliwską atmosferę oraz wiele emocjonujących chwil, życzę kolegom, w szczególności z koła „Ryś Białystok” kolejnych sukcesów i do zobaczenia w kniei. Darz Bór. TK

Dublet do łań

Opublikowane przez w Aktualności 4 października, 2014

Czas pędzi jak szalony i chyba w tym co mówię nie jestem odosobniony. Mam wrażenie, że dosłownie wczoraj, wraz z kolegami po strzelbie, kreśliliśmy scenariusz tegorocznego rykowiska, a tu nie wiedzieć kiedy, wrzesień strzelił jak z bicza trzasnął !. Oznacza to, że najwyższa pora na realizację planu łowieckiego w zakresie łań i cieląt, których w tym roku do odstrzału więcej niż zwykle. Rodzi się zatem pytanie czy to aby na pewno plan realny ?, czy też być może – czego nie sposób wykluczyć – wirtualny ?. Ale przyjdzie odpowiednia pora na rzetelną ocenę i wnioski.

Wczorajsze polowanie zakończyłem bardzo pomyślnie, co nie zmienia faktu, że łań i cieląt jakby nieco mniej niż w poprzednich latach. Na poletko obsiane rzepą i zbożem ozimym, wyszła chmara jeleni, w składzie byk – nieregularny dziesiątak, 4 łanie i cielę. Wczesna pora pozwoliła na precyzyjne wyselekcjonowanie bezdzietnych Pań, które po chwili znalazły się na pokocie.

Dumny z wyczynu – na jednej nodze – zameldowałem się w domku myśliwskim, żeby w doborowym towarzystwie i przy suto zastawionym stole, opowiadać i słuchać opowieści…Mógłbym tak bez końca…

Gorące podziękowania Mietkowi i Piotrkowi za pomoc w transporcie , a pozostałym kolegom za miłą atmosferę. Darz Bór. TK

     

Nasz adres

    Koło Łowieckie “Boruta” w Białymstoku

    15-101 Białystok, ul. Jurowiecka 33

    NIP 966 05 84 035

    Nr konta 84 1050 1953 1000 0090 3041 3091

    Wszelką korespondencję / wnioski, w tym o udostępnienie informacji publicznej, zapytania, etc. proszę kierować drogą pocztową.