Archiwum autora
Komunikat Zarządu Koła 2/2018
Opublikowane przez tkomarewski w Aktualności,Komunikaty 6 marca, 2018Mając na uwadze fakt iż, nie wszyscy koledzy posiadają szkolenie weterynaryjne dla myśliwych, którzy polują na zwierzęta łowne z zamiarem wprowadzania na rynek produktów pochodzenia zwierzęcego pozyskanych z tych zwierząt informuję, że dzięki uprzejmości Zarządu KŁ „ Ryś” w Białymstoku, będzie możliwość wzięcia udziału w przedmiotowym szkoleniu.
Odbędzie się ono w dniach 24 i 25 marca 2018 roku w sali konferencyjnej ZO PZŁ przy ul. Jurowieckiej 33. Poprowadzi je Pani Joanna Piekut – Starszy Inspektor Weterynarii ds. zdrowia zwierząt i zwalczania chorób zakaźnych Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Białymstoku.
Przypominam, że rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 26 listopada 2010 r. w sprawie prowadzenia szkolenia dla myśliwych obliguje wykonujących polowanie i dostarczających tusze pozyskanych zwierząt do punktów skupu, do posiadania stosownego przeszkolenia.
Korzystając z możliwości dołączenia się do kursu zorganizowanego przez Zarząd KŁ „ Ryś” w Białymstoku oraz mając na uwadze zapisy cytowanego rozporządzenia, proszę o potraktowanie sprawy jako pilnej.
W związku z kwestiami organizacyjno-technicznymi, proszę o potwierdzenie udziału w szkoleniu do dnia 16 marca 2018 roku / telefonicznie – 696 471 303 lub meilowo : kontakt@koloboruta.pl /.
Program szkolenia:
Dzień pierwszy, 24 marca 2018 roku ( sobota )
Rozpoczęcie szkolenia godz. 8:00:
Podstawowe wiadomości z zakresu anatomii, fizjologii oraz behawioryzmu zwierząt łownych, w tym nietypowych zachowań związanych z chorobami zwierząt.
Podstawowe wiadomości z zakresu epizootiologii zwierząt łownych.
Występowanie chorób odzwierzęcych w RP.
Występowanie chorób zakaźnych zwierząt w RP.
Parazytory wspólne dla ludzi i zwierząt łownych.
Zakończenie szkolenia w pierwszym dniu ok. godz. 16:00. W przerwie szkolenia ok godz. 13:00 przewidziany jest posiłek.
Dzień drugi, 25 marca 2018 roku ( niedziela )
Rozpoczęcie szkolenia godz. 8:00
Postępowanie z odstrzelonym zwierzęciem w łowisku, podczas składowania i transportu.
Postepowanie z ubocznymi produktami pochodzenia zwierzęcego nieprzeznaczonymi do spożycia przez ludzi, powstałymi przy pozyskiwaniu zwierząt łownych.
Najczęściej występujące zmiany anatomopatologiczne u odstrzelonych zwierząt łownych.
Przepisy dotyczące bezpieczeństwa żywności, zdrowia zwierząt oraz wymagań, jakie powinny być spełnione przez mięso zwierząt łownych wprowadzane na rynek.
Podstawowe wiadomości dotyczące skażeń środowiska w RP.
Prawidłowe wypełnianie dokumentów pochodzenia epizootycznego.
Zakończenie szkolenia ok godz. 16:00 w przerwie szkolenia ok godz. 13:00 przewidziany jest posiłek.
Wszyscy uczestnicy szkolenia otrzymają stosowne zaświadczenie z numerem nadanym przez Inspektorat Weterynarii, ważne przez okres 10 lat.
Tomasz Komarewski. Darz Bór.
Noworoczne spotkanie w kniei
Opublikowane przez tkomarewski w Aktualności 3 stycznia, 2018Spośród polowań zbiorowych należy wyróżnić trzy, które ze względu na podniosły charakter, zasługują na szczególną uwagę. W polskiej tradycji łowieckiej takimi są: polowanie „Hubertowskie”, „Świąteczne” i „Noworoczne”. Zazwyczaj obchodzone są bardzo uroczyście i z zachowaniem obowiązującego ceremoniału, a kończy je wspólna biesiada. Myśliwi, którzy w natłoku obowiązków nie zawsze znajdują czas, aby regularnie uczestniczyć w polowaniach zbiorowych, w tych trzech przypadkach, kierowani świadomością potrzeby kultywowania i pielęgnowania wielowiekowych tradycji, licznie meldują się na zbiórce.
Tegoroczne łowy, jeszcze z jednego powodu należy uznać za szczególne, a mianowicie koło miało zaszczyt gościć dwie przedstawicielki Podlaskiego Klubu Dian z Panią prezes Alicją Milewską na czele. To rzeczywiście historyczna chwila, ponieważ jak sięgam pamięcią nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek wcześniej takie wydarzenie miało miejsce. Wydarzenie, które stało się doskonałą okazją do wymiany poglądów i doświadczeń chociażby nt. aktualnej sytuacji w polskim łowiectwie oraz także okazją do głębszej integracji naszego środowiska. Z przekonaniem graniczącym z pewnością twierdzę i nie jest to tylko moja odosobniona opinia, że oba wymienione elementy zostały zrealizowane z obopólną korzyścią.
Prowadzący „zbiorówkę” kol. Józek Bazylczyk dwoił się troił, żeby polowanie zakończyć obfitym pokotem, ale zgodnie z hierarchią ważności ostateczny głos w tej sprawie należał do Św. Huberta, a ten nie zawsze darzy tak jakbyśmy sobie tego życzyli. Na pokocie ostatecznie ułożono lisa, choć biorąc pod uwagę kilka „ pudeł” mogłyby obok niego leżeć jeszcze co najmniej dwa, nie wspominając o dziku, który w nienaruszonym stanie uwolnił się z „myśliwskiego oblężenia”. Według relacji kol. Krzysztofa poruszał się on niczym amerykański bombowiec B-2, niesłyszalny i niewidzialny dla ludzkich zmysłów. Nie do końca potwierdza tę teorię kol. Andrzej, którego czujne oko zdołało zarejestrować obecność „pojedynka”, lecz na tyle późno, że rozpaczliwie oddany strzał z definicji nie mógł przynieść oczekiwanego rezultatu.
Wyłonienie króla polowania i króla pudlarzy, w obliczu opisanych okoliczności, nie wymagało zatem zawiłych kalkulacji. Na szyi Piotrka zawisł, kolejny już w tym sezonie, medal zwycięzcy. Królem pudlarzy okazał się kol. Andrzej, a trofeum, które ozdobiło jego pierś, miało za zadanie osłodzić mu gorycz „ leśnego niepowodzenia”.
Przyjemnym akcentem podsumowania łowów było wystąpienie Pani Alicji i serdeczne podziękowania za zaproszenie oraz miłą i rodzinną atmosferę. Każde ciepłe słowo, zwłaszcza z ust aktywnego i doświadczonego myśliwego, to miód na serce organizatora.
Dalsza część noworocznego spotkania miała miejsce w Pulszach. Tam do późnych godzin wieczorowo-nocnych, przy stołach pełnych mięsiwa oraz przepysznych domowych wypieków, kontynuowano gawędę myśliwską. Co rusz wznoszono toasty, począwszy od tych związanych z nadchodzącym Nowym Rokiem, a skończywszy na tych bardzo osobistych.
Jeszcze raz bardzo dziękuję kol. Józkowi oraz pozostałym osobom, które zaangażowały się w organizację polowania. Szczególnie gorąco dziękuję zaprzyjaźnionym żonom myśliwych: Danusi, Czesi i Madzi, które przygotowały wspaniałe jedzonko. Wreszcie bardzo serdecznie dziękuję podlaskim Dianom Alicji i Ani za przyjęcie zaproszenia. Obecność Pań w gronie męskiej części braci łowieckiej zawsze ociepla wizerunek i tworzy wyjątkową aurę. Przypomina nam także o tym, że warto dbać o dobry „klimat polowania”, którego nie jest w stanie zagwarantować żaden regulamin. Dziękuję Paniom za wspólnie spędzony czas i zapraszam ponownie do odwiedzin naszych łowisk.
Myśliwym, ich rodzinom oraz sympatykom łowiectwa w nadchodzącym Nowym Roku życzę mnóstwo zdrowia oraz wyłącznie chwil, do których warto będzie sięgać pamięcią.
Darz Bór. T. Komarewski
Polowanie Świąteczne
Opublikowane przez tkomarewski w Aktualności 27 grudnia, 2017Okres Świąt Bożego Narodzenia jest okresem szczególnym i magicznym. To – poza wieloma obowiązkami związanymi ze świątecznymi przygotowaniami – czas pojednania, miłości i wyciszenia napięć. To czas spędzony w gronie najbliższych, czas na refleksję i być może rachunek sumienia. To także czas, w którym spotykają się pasjonaci myślistwa również po to, aby po wspólnych łowach przełamać się opłatkiem i złożyć sobie najlepsze życzenia.
W tej świątecznej gorączce aż 27 myśliwych pojawiło się w Samułkach Dużych i to niepodważalny dowód na to, że dla wielu z nas pielęgnowanie tradycji łowieckich jest niezmierne ważne. Świadczyć o tym może choćby obecność kolegów, którzy co do zasady nie uczestniczą regularnie w polowaniach zbiorowych.
5 zrealizowanych pędzeń przy wsparciu 9 naganiaczy i „gończego” dały tym razem skromny rezultat w postaci dwóch ubitych drapieżników. Królem polowania okazał się kolega Sławek, który na wąskiej wizurce nie dał szans lisiurze. Wicekrólem został kolega Jerzy, który także popisał się nie lada umiejętności w konfrontacji ze zwinną kuną leśną. Tytuł króla pudlarzy przypadł koledze Zbyszkowi, któremu Św. Hubert tym razem nie darzył.
Zanim wszyscy zasiedli do wigilijnego stołu, łamali się opłatkiem i składali sobie życzenia świąteczne, a to wszystko przy dźwiękach pięknych polskich kolęd. Choć na chwilę czas zatrzymał się w miejscu…
Dziękując myśliwym i naganiaczom za bezpieczne łowy i rodzinną atmosferę, nie sposób w podziękowaniach pominąć Danusi i Madzi, które zadbały o wykwintne menu oraz świąteczny wystrój stołów. Jak zwykle sprawiły się na medal. Dziękuję także koledze Rafałowi Markowskiemu, który dmuchając w róg myśliwski, wpisał się w podniosły i uroczysty charakter polowania. Podziękowania kieruję także w stronę osób nie wymienionych z imienia i nazwiska, które wspierały organizatorów w przygotowaniu polowania.
Kończąc tę krótką relację przypominam kolegom o „Polowaniu Noworocznym”, które już w najbliższą sobotę. Serdecznie zapraszam do licznego udziału.
Darz Bór. T. Komarewski.
