Koło Łowieckie Boruta

Koło Łowieckie Boruta

Archiwum dla listopad, 2017

Wsiedlenie kuropatw w obw. 252

Opublikowane przez w Aktualności 29 listopada, 2017

Program poprawy warunków bytowania i reintrodukcji kuropatwy opracowany i nadzorowany przez ZG PZŁ wkroczył w decydującą fazę. Wczoraj do obwodu 252 dotarł transport kuropatw w liczbie 300 sztuk. Kuraki pochodzą z hodowli wolierowej, prowadzonej w Ośrodku Hodowli Zwierzyny w Rożniatach. Zostały wypuszczone w rewirach: Stołowacz, Stacewicze, Pulsze oraz Samułki. Pomimo wyczerpującej podróży ptaki żwawo opuściły klatki. Hodowca zapewnił, że kuropatwy są w doskonałej kondycji przy jednoczesnym zastrzeżeniu, że wymagają one – zwłaszcza w początkowym okresie – opieki ze strony myśliwych. Ma ona polegać na przygotowaniu podsypów, regularnym dokarmianiu oraz wywieraniu presji na drapieżniki.

Wobec powyższego zwracam się do kolegów myśliwych o zaangażowanie się przedmiotowe działania, które pozwolą kuropatwom na szybkie zaadoptowanie się do nowych warunków, przetrwanie okresu zimowego i przystąpienie do wiosennych toków w jak największej liczbie.

Dziękuję Czarkowi, Czesiowi i Zdzisiowi za pomoc przy wsiedlaniu ptaków, a małżonce Czesia za poczęstunek.

Darz Bór. T.K.

Zbiorówka w obw. 252

Opublikowane przez w Aktualności 21 listopada, 2017

Za nami kolejne polowanie zbiorowe w obwodzie 252. Kolejne przeprowadzone sprawnie, bezpiecznie, w miłej i koleżeńskiej atmosferze. Biorąc pod uwagę frekwencję na poprzednich wspólnych łowach i przypomnę, że były to 4 osoby, 12 myśliwych, którzy tym razem stawili się na zbiórce należy uznać za istotny progres !

Wobec faktu, że 6 listopada do obwodu zostało wpuszczonych 70 bażantów – przyznanych przez ZO PZŁ w Białymstoku w ramach wspierania kół łowieckich prowadzących reintrodukcję kuraków, uwaga prowadzącego koncentrowała się wokół drapieżników łownych, których ewentualny nadmiar mógłby stanowić bezpośrednie zagrożenie dla nowych lokatorów obwodu. Dlatego też polowaniem objęto rewiry, w których wsiedlone bażanty mają znaleźć komfortowe warunki do bytowania i rozwoju.

Pomimo wieloletniej presji myśliwych na drapieżniki i znaczącego spadku ich pogłowia, liczba stwierdzonych osobników jest nadal na nieakceptowalnym poziomie, wymagającym dalszych działań redukcyjnych. 6 zrealizowanych miotów i zaobserwowane w nich lisy, i tylko jeden na rozkładzie, dają mocne podstawy by sądzić, że póki co ani myśliwi, ani bażanty nie mogą liczyć na spokojny sen. Dlatego też proszę kolegów o częstsze wyjazdy do łowiska i penetrację rewirów, w szczególności tych, które zasiedlono bażantami: Kopanki, Samułki, Szopa, Olszanica. Tylko ograniczenie do minimum naturalnych wrogów bażanta i kuropatwy zapewni szansę, że za kilka lat ich widok w „strabelskim krajobrazie” nie będzie nikogo dziwił.

Dziękuję prowadzącemu Piotrkowi i wszystkim uczestnikom łowów za przyjemnie spędzony czas, Danusi za pyszny bigosik, jeszcze raz gratuluję Józkowi tytułu króla polowania i do następnego razu…

Koledzy !

Przy okazji informuję, że zostało zrealizowane zamówienie na zakup kompletów myśliwskich. Dlatego też proszę kolegów o kontakt telefoniczny ze mną celem uzgodnienia terminu odbioru ubrań / 696 471 303 /.

Darz Bór. T.K.

” Hubertus” 2017

Opublikowane przez w Aktualności 6 listopada, 2017

Każdy szanujący się myśliwy doskonale wie co oznacza data 3 listopada, a każdy szanujący się zarząd koła doskonale rozumie jakie w związku z tym ciążą na nim obowiązki. Choć te, w tym konkretnym przypadku, należą do kategorii „ przyjemnych i dających wiele satysfakcji”.

Dzień Św. Huberta, patrona myśliwych i leśników, jest dniem szczególnym i uroczystym, gdzie zwykle „ danie główne” stanowią wspólne łowy. Zaś to co się dzieje przed i po…, często determinują pewne okoliczności, niewynikające bynajmniej z braku kreatywności organizatora.

W tegorocznym „ Hubertusie” udział wzięło 27 myśliwych, w tym dwóch zaproszonych gości. Oprawę muzyczną zapewnili zaprzyjaźnieni sygnaliści, na czele z niezawodnym kol. Rafałem Markowskim. Ich obecność zawsze dodaje splendoru i podkreśla jak ważna dla koła jest ranga święta. Tradycyjnie uroczystości rozpoczęły się wizytą na cmentarzu w Grabówce i oddaniem hołdu myśliwym, których nie ma już wśród nas, a o których pamięć pozostanie na zawsze – kol. Henrykowi Komarewskiemu, kol. Witoldowi Dołęgowskiemu, kol. Henrykowi Skibie oraz kolegom pochowanym na innych cmentarzach, którzy odeszli w ostatnich latach – kol. Zygmuntowi Boufałowi i kol. Aleksemu Markowskiemu. Niech im knieja wiecznie szumi…

W trakcie odprawy – poza przekazaniem istotnych informacji dotyczących polowania – miało miejsce bardzo ważne wydarzenie. Świeżo upieczeni adepci sztuki łowieckiej – kol. Józef Świrydowicz i kol. Andrzej Ramel, ślubowali przestrzegać sumiennie praw łowieckich; postępować zgodnie z zasadami etyki łowieckiej; zachowywać tradycje polskiego łowiectwa; chronić przyrodę ojczystą oraz dbać o dobre imię łowiectwa i godność polskiego myśliwego. Przy okazji nasunęła mi się na myśl refleksja, że warto co jakiś czas sięgać do teksu ślubowania, by przypomnieć sobie o naczelnych zasadach, które powinny towarzyszyć każdemu myśliwemu, chcącemu uchodzić za prawego.

Pięć przeprowadzonych miotów zapewniło myśliwym oczekiwany kontakt z przyrodą, a wciągnięta do płuc zwiększona dawka tlenu, pobudziła endorfiny, popularnie zwane hormonami szczęścia. No cóż, po raz kolejny zwierzyna okazała się sprytniejsza, dlatego też prowadzący w podsumowaniu łowów musiał pominąć punkt poświęcony omówieniu pokotu i wyłonieniu króla polowania. Udało się tylko ustalić, że tym razem tytuł króla pudlarzy powędruje do kol. Jerzego Szajowskiego. Przy dźwiękach wygrywanych na ustniku sygnałówki na jego szyi zawisł okolicznościowy medal, który będzie przypominał mu o „pudle” do lisa.

W tym roku zarząd koła postanowił zmienić formułę dotyczącą biesiady myśliwskiej i we własnym zakresie przygotował posiłek, oczywiście przy wsparciu zaprzyjaźnionych i zawsze chętnych do pomocy osób. Dzięki Madzi Oksiucie na stole znalazł się swojski bigos z kiełbasianą wkładką. Pieczyste wprost z kołowego grilla serwował wyraźnie podekscytowany szef kuchni kol. łowczy Józek Bazylczyk. Natomiast biesiadników w domowe słodkości zaopatrzyły: Czesia Zabrocka i świetnie zapowiadający się młody cukiernik w osobie Diany Bazylczyk.

Czy była to jednak „ dobra zmiana” i czy należy ją kontynuować, pozostawiam kolegom do oceny ?

Na zakończenie, słowa podziękowania kieruję do wszystkich osób, które zaangażowały się w przygotowanie „ Hubertusa” i poza wyżej wspomnianymi, serdecznie dziękuję kolegom: Mietkowi Kiersnowskiemu, Czarkowi Sołowiejowi, Czesiowi Zabrockiemu, Wickowi Oksiucie, Mietkowi Łapuciowi, Danielowi Sakowskiemu oraz dzielnym naganiaczom. Darz Bór. T.K.

Nasz adres

    Koło Łowieckie “Boruta” w Białymstoku

    15-101 Białystok, ul. Jurowiecka 33

    NIP 966 05 84 035

    Nr konta 84 1050 1953 1000 0090 3041 3091

    Wszelką korespondencję / wnioski, w tym o udostępnienie informacji publicznej, zapytania, etc. proszę kierować drogą pocztową.