Opublikowany przez
Adam w
Aktualności
24 grudnia, 2014
Gonimy czas , gonimy …..
Rzutem na taśmę udało się wymienić dach na naszym domku myśliwskim. To ostatnie planowane na ten rok zadanie postawione przez zarząd. Wydaje się ,że teraz jest porządnie . Wymienione zostało pokrycie dachowe, założono orynnowanie i wykonano nowe podbitki. Jak zwykle najwięcej roboty w organizację prac włożyli Mietek , Piotr i Józek. Ogromne podziękowania.
Już myślałem ,że będzie spokój ale powróciła sprawa ….. danieli na Strabli . No to się znowu zacznie .
Darz Bór
A.G
Opublikowany przez
Adam w
Aktualności
24 grudnia, 2014
Trochę to trwało …..
W kole się dzieje.
Po pierwsze , po latach, udało się zarządowi przygotować pamiątkowy kamień 50 – lecia Koła łowieckiego Boruta. Jak się przyjrzymy to nawet nieżle wypadło. Zasługa to kol. Łowczego Mietka Łapucia i ogromnego wsparcia Piotrka Świrydowicza. Jak widać na zdjęciu chęć przesuwa skały. Kamień stoi w łowisku na trasie do ur. Górka i po wsze czasy będzie przypominać, że polowali tu myśliwi z Boruty.
Po drugie , kol. Marek Romanowski ( z własnej inicjatywy i własnym staraniem ) ufundował piękną tablicę św. Huberta. Tablica wykonana jest z dębu, z elementami złocenia. Różnie koledzy żartują, dlaczego i za co jest ta tablica ? Ja uważam ,że każdy z nas powinien się do niej co najmniej dołożyć. Gratulujemy Ci Marku pomysłu . Tablica wisi w domku myśliwskim przy sztandarze koła.
Uroczystości związane z wyświęceniem tablicy i kamienia dokonał ksiądz Żiółkowski – duszpasterz myśliwych. Obecnych było kilkunastu myśliwych i zaproszeni goście.
Jak to bywa w Borucie potem była biesiada i opowieści do póżnej nocy.
Jeszcze raz dziękujemy kolegom .
A.G
Opublikowany przez
tkomarewski w
Aktualności
22 grudnia, 2014
Na zbiórce świątecznego polowania stawiła się nadspodziewanie duża ilość myśliwych. Prowadzący łowy Andrzej oraz jego „ prawa ręka” Józek nie kryli zadowolenia z takiego obrotu sprawy, bowiem większa ilość strzelb, dawała prowadzącym nieograniczone możliwości w planowaniu pędzeń. Można by rzec, że przysłowiowa mysz się nie prześlizgnie…
Czasem jednak bywa tak, że pomimo świetnej organizacji i dyscypliny wszystkich uczestników polowania, zwierzyna okazuje się zręczniejsza…, grając na nosie jej tropicielom. Bo jak tu skomentować miot w Grabinie, gdzie wataha dzików sprytnie przemyka się pomiędzy gęsto rozstawionymi myśliwymi, którzy będąc zmuszeni do zachowania wszelkich wymogów bezpieczeństwa – w swojej bezradności – tylko przecierali oczy ze zdziwienia.
Ale tego dnia nie pokot był najważniejszy. Dużo istotniejsze było spotkanie w jak najszerszym gronie osób, których połączyła myśliwska pasja i którzy łamiąc się opłatkiem przy wigilijnym stole, mogli złożyć sobie, z serca płynące, życzenia świąteczne.
Dziękując organizatorom za przedsmak magii Świąt Bożego Narodzenia, a Danusi i Madzi za pięknie przygotowany i zastawiony stół, jeszcze raz życzę wszystkim aby nadchodzące Święta były spokojne i szczęśliwe, spędzone w rodzinnej atmosferze. A przyszły rok niech stanie się pasmem nieustających sukcesów… Darz Bór. T.K.