Archiwum dla ‘Aktualności’ Category
Zimowe dokarmianie
Opublikowane przez tkomarewski w Aktualności 26 stycznia, 2014Dnia 25 stycznia piękny poranek, postanawiam przejechać się do obwodu nr 252 ( Strabla ). Chcę na własne oczy zobaczyć jak odbywa się dokarmianie w obwodzie polnym. Wraz z przesympatycznymi kolegami w osobach Czesia i Wicusia. Zabieramy 300 kg owsa, sól do lizawek, siano i ruszamy w teren. Zaczynamy objazd od rewiru zwanego “Czepelak”. Już pierwszy podjazd pod paśnik i co? Widzimy piękny rudel saren. Serce rośnie na ten widok. I tak jest przy prawie każdym paśniku, których w tym obwodzie nie brakuje. Na jednym z poletek, które zagospodarował kolega Wicuś widzimy rów o długości 5 metrów i głębokości 0,5. Po tropach widzimy, że to był “pojedyn”, myślę że nawet większy niż ten, którego strzelił “naczelniczek” zwany dalej “Komarem”. Koledzy ze Strabli nie tylko dokarmiają, ale myślą jak to robią. Wraz z owsem jest wysypywany granulat, który ma odrobaczyć płowego zwierza. Po dokarmianiu jest oczywiście ciepła herbata i posiłek przygotowany przez Panią Czesię.
Z myśliwskim Darz Bór. Cezary Solowiej.
Bardzo ważny komunikat !!!
Opublikowane przez tkomarewski w Aktualności 25 stycznia, 2014Koledzy myśliwi.
Wczoraj w godzinach popołudniowych – w rewirze ” Ciasnowska droga” – zaginął pies Mietka Łapucia: jamnik szorstkowłosy DEKS. Pomimo intensywnej penetracji całego obwodu, do chwili obecnej nie odnaleziono zguby.
W imieniu Łowczego zwracam się z gorącą prośbą o rozpropagowanie tej informacji wśród swoich znajomych, którzy mieszkają w Supraślu, Ciasnym, Grabówce, Sowlanach, Karakulach. W przypadku odnalezienia DEKSA proszę o kontakt z właścicielem – nr tel. 506 316 765. Darz Bór
Po „białej stopie”
Opublikowane przez tkomarewski w Aktualności 17 stycznia, 201415 stycznia – zgodnie z kalendarzem łowieckim – zamyka okres polowań na łanie. Nie wszystkim kołom udało się zrealizować plan odstrzałów, a powodów tego stanu rzeczy jest wiele. Na pewno na tyle dużo, że wystarczyłoby na oddzielny artykuł i ewentualną z nim polemikę.
Wraz z Czarkiem wybraliśmy się zatem do Puszczy Białowieskiej z nadzieją, że uda nam się, w tym ostatnim dniu, wesprzeć zarządcę obwodu w realizacji zaplanowanego odstrzału. Naszym podprowadzającym – w nie do końca rozpoznanym terenie – był leśniczy Wiesław, prywatnie mój stryj, wyjątkowo poczciwy i otwarty człowiek. Osoba o wielkim sercu, bezgranicznie oddana służbie na rzecz tej jedynej w swoim rodzaju perełki Podlasia.
Poza tym, że zgodnie z wystawionym odstrzałem mieliśmy możliwość polowania na inne gatunki zwierzyny, nasza uwaga, ze zrozumiałych względów, skupiona była na łaniach. Dlatego też miejsce wykonywania łowów należało właściwie wytypować, kierując się w szczególności dostępną, o tej porze roku, bazą żerową. Pomoc leśniczego w tym zakresie wydawała się nieodzowna i to ona w dużej mierze determinowała ewentualny łowiecki sukces.
W trakcie przemierzania ostępów leśnych mieliśmy swoje szanse w spotkaniu z mniejszymi lub większymi chmarami jeleni, jednakże z uwagi na trudne warunki spowodowane „specyfiką puszczańską” oraz własne „ułomności”, nie zdołaliśmy wyselekcjonować łań. Na pocieszenie pozostaje skuteczny strzał do cielaka i co zdecydowanie ważniejsze – pobyt w miejscu, którego zazdrości nam cały świat.
W imieniu swoim i Czarka składam serdeczne podziękowania Wiesiowi za poświęcony czas i niespotykany „klimat” , a cioci Marysi za troskliwą opiekę kulinarną – wyjątkową w smaku, podobnie jak wyjątkowa jest Puszcza Białowieska. Darz Bór. TK.
