Koło Łowieckie Boruta

Koło Łowieckie Boruta

Archiwum dla styczeń, 2014

Bardzo ważny komunikat !!!

Opublikowane przez w Aktualności 25 stycznia, 2014

Koledzy myśliwi.

Wczoraj w godzinach popołudniowych – w rewirze ” Ciasnowska droga” – zaginął pies Mietka Łapucia:   jamnik szorstkowłosy DEKS. Pomimo intensywnej penetracji całego obwodu, do chwili obecnej nie odnaleziono zguby.

W imieniu Łowczego zwracam się z gorącą prośbą o rozpropagowanie tej informacji wśród swoich znajomych, którzy mieszkają w Supraślu, Ciasnym, Grabówce, Sowlanach, Karakulach. W przypadku odnalezienia DEKSA proszę o kontakt z właścicielem – nr tel. 506 316 765. Darz Bór

 

Po „białej stopie”

Opublikowane przez w Aktualności 17 stycznia, 2014

15 stycznia – zgodnie z kalendarzem łowieckim – zamyka okres polowań na łanie. Nie wszystkim kołom udało się zrealizować plan odstrzałów, a powodów tego stanu rzeczy jest wiele. Na pewno na tyle dużo, że wystarczyłoby na oddzielny artykuł i ewentualną z nim polemikę.

Wraz z Czarkiem wybraliśmy się zatem do Puszczy Białowieskiej z nadzieją, że uda nam się, w tym ostatnim dniu, wesprzeć zarządcę obwodu w realizacji zaplanowanego odstrzału. Naszym podprowadzającym – w nie do końca rozpoznanym terenie – był leśniczy Wiesław, prywatnie mój stryj, wyjątkowo poczciwy i otwarty człowiek. Osoba o wielkim sercu, bezgranicznie oddana służbie na rzecz tej jedynej w swoim rodzaju perełki Podlasia.

Poza tym, że zgodnie z wystawionym odstrzałem mieliśmy możliwość polowania na inne gatunki zwierzyny, nasza uwaga, ze zrozumiałych względów, skupiona była na łaniach. Dlatego też miejsce wykonywania łowów należało właściwie wytypować, kierując się w szczególności dostępną, o tej porze roku, bazą żerową. Pomoc leśniczego w tym zakresie wydawała się nieodzowna i to ona w dużej mierze determinowała ewentualny łowiecki sukces.

W trakcie przemierzania ostępów leśnych mieliśmy swoje szanse w spotkaniu z mniejszymi lub większymi chmarami jeleni, jednakże z uwagi na trudne warunki spowodowane „specyfiką puszczańską” oraz własne „ułomności”, nie zdołaliśmy wyselekcjonować łań. Na pocieszenie pozostaje skuteczny strzał do cielaka i co zdecydowanie ważniejsze – pobyt w miejscu, którego zazdrości nam cały świat.

W imieniu swoim i Czarka składam serdeczne podziękowania Wiesiowi za poświęcony czas i niespotykany „klimat” , a cioci Marysi za troskliwą opiekę kulinarną – wyjątkową w smaku, podobnie jak wyjątkowa jest Puszcza Białowieska. Darz Bór. TK. 

Polowanie na grubego dzika

Opublikowane przez w Aktualności 13 stycznia, 2014

Tydzień wcześniej, rozwożąc bele z sianem po poletkach z kolegami: strażnikiem i łowczym M. Łapuciem, zauważyłem że są ślady byczka na Okrągłej Łączce. Pomyślałem – czas zapolować na dużego Byka.

Dziesiątego stycznia kolega J. Silwoniuk z koła “Rogacz” – byłego mojego koła macierzystego – namówił mnie żeby pojechać do Janowa i „wykonać plan łaniek i cielaków” – dwa cielaki i dwie łanie – w sam raz dla nas na zakończenie sezonu. Pojechaliśmy i jak zwykle bywa jeleni tam nie było, więc zostały nam sarny: kozy i koźlaki ,więc plan był taki jak w odstrzałach: po jednej kozie i koźlaku.

Z polowania wróciłem nad ranem i nie było czasu już iść spać, tylko praca na moich ulubionych małych zabawkach i jak zwykle dokarmianie. Standardowo objechałem nęciska. Zajechałem na Okrągłą Łączkę. Zobaczyłem, że jest ruch, więc posypałem kukurydzę, nie na nęcisku tylko pod trzciną w lewym rogu. Zważając na moją armatę .300 Win. Mag. pomyślałem, że to będzie dobra odległość w sam raz na strzał. Wracając do domu zajechałem wpisać się do książki. Zadzwoniłem do kolegi Z. Karwowskiego, on również po ciężkiej nocy miał ochotę pojechać i odpocząć, więc zapisałem go i zaproponowałem nawet koledze żeby usiadł na Okrągłej Łączce, ale nie skorzystał.

O godzinie 18 pojechałem na Okrągła Łączkę, byłem zmęczony i śpiący, więc pomyślałem sobie, ze dobrze byłoby dojść po cichu do ambony, wspiąć się na górę, posiedzieć w spokoju i odbyć standardową drzemkę. Los chciał jednak inaczej. Podchodząc do ambony zauważyłem, że jest tam jakaś duża czarna plama. Adrenalina wzrosła. Miałem ze sobą mój nowy nabytek – lornetkę, która bardzo dobrze się sprawiła w ciemnościach. Postura zwierzęcia wyglądała na dużego dzika. Podchodziłem dalej. Podszedłem do drabiny ale na ambonę nie wchodziłem, bo bałem się spłoszyć zwierza. Okazało się, że to odyniec. Sprawdziłem dalmierzem, że dzik znajduje się w odległości 93 m od drabiny ambony, a ja przez pomyłkę zabrałem .30-06 z czeskim półpłaszczem. Wycelowałem w komorę i padł strzał. Dzik ruszył. Słyszałem tylko łamiące się gałęzie i charczący głos dzika jak jakieś dzikiej BESTII. Bałem się sam sprawdzać. Ten przerażający odgłos dzika był jak ryk głodnego zwierza, który coś przełykał. Musiałem sięgnąć „po posiłki”. Zadzwoniłem po Deksa – jamnika myśliwskiego, który znajdzie wszystko i jego właściciela M.Łapucia.

Deks od razu podjął trop i po 20 m znalazł BESTIĘ!!!. Dzik leżał tak jakby zasnął. By wyciągnąć go z mokradeł musiałem ściągnąć po kolejne posiłki. Tym razem pojechałem po mojego tatę Józka. Przygoda jeszcze się nie zakończyła. Na koniec przy wyciąganiu martwy zwierz zaatakował mojego ojca – zaczepił szablą za spodnie i je rozerwał.

Zdjęcie dzika i oręż będą fajną pamiątką, a poszukiwanie jelenia zostaje… Darz Bór. Piotr Świrydowicz.

Nasz adres

    Koło Łowieckie “Boruta” w Białymstoku

    15-101 Białystok, ul. Jurowiecka 33

    NIP 966 05 84 035

    Nr konta 84 1050 1953 1000 0090 3041 3091

    Wszelką korespondencję / wnioski, w tym o udostępnienie informacji publicznej, zapytania, etc. proszę kierować drogą pocztową.