Koło Łowieckie Boruta

Koło Łowieckie Boruta

Archiwum dla październik, 2013

Garść wspomnień i dublet

Opublikowane przez w Aktualności 27 października, 2013

Deszczowe i mgliste popołudnie nie zapowiadało udanych łowów. Czasem jednak zdarza się tak, że zew polowania jest silniejszy od zdrowego rozsądku. Tym razem wybór padł na „Łąkę Kibitlewskiego”, miejsce – pod wieloma względami – szczególne i wyjątkowe. Grzechem zaniechania byłoby w tym momencie nie wspomnieć o moim – św. pamięci – tacie, z zawodu leśniku, z zamiłowania myśliwym, a przede wszystkim człowieku, który ukochał piękno podlaskiej przyrody. To jej poświęcił całe życie, to o nią walczył bezpardonowo, sprzeciwiając się decyzjom, które według jego wiedzy i doświadczenia, mogły wyrządzić nieodwracalną szkodę. Zawsze powtarzał, że las to ogromna bioróżnorodność, w której każda żywa istota ma swoje miejsce i określoną rolę do spełnienia…Dlatego doceniał i szanował ludzi, których wrażliwość i szacunek do przyrody, pozwalały mu realizować zawodową misję…Kiedy dzisiaj, po trzymiesięcznej przerwie, zalogowałem się na ambonie, w ulubionym rewirze Henia, odtwarzałem w pamięci nasze wspólne zasiadki, pierwsze skuteczne strzały, szczere ojcowskie gratulacje i dumę na jego twarzy podczas dekoracji złomem. Zdałem sobie sprawę z faktu, że pewien etap życia zakończył się bezpowrotnie. Na szczęście pozostała ambona, nasza łączka, mnóstwo cudownych wspomnień i pamięć…Nagle deszcz przestał padać, dość silny południowy wiatr rozgonił mgłę, a zza chmur wyjrzało zachodzące słońce. Byk i łanie, które wysunęły się dostojnie na brzeg łąki, stały się esencją piękna i niepowtarzalności. Mogłoby się zdawać, że już dawno po rykowisku i minimalne szanse na spotkanie z królem puszczy, a tu nic bardziej mylnego. Jestem głęboko przekonany, że w tej nieoczekiwanej i jednocześnie miłej niespodziance KTOŚ wspierał Św. Huberta ! Nierzadko się przecież zdarza żeby mieć tyle czasu, taki komfort i tak idealne warunki do oceny. Co do zasady zwykle tych elementów brakuje i efekt finalny decyzji podjętej przez niecierpliwego i niefrasobliwego myśliwego jest daleki od oczekiwań. Tym razem mogłem podziwiać sylwetkę byka w całej okazałości i co najważniejsze dokładnie przyjrzeć się formie poroża. Jednostronnie koronny dziesiątak, o wadze tuszy – zgodnie z pomiarem na skupie – 147 kg, najprawdopodobniej w trzeciej klasie wieku, okazał się klasycznym selektem. Po strzale zdezorientowane łanie na sekundę przytrzymały się przed ścianą lasu co pozwoliło mi na oddanie drugiego skutecznego strzału. Ale żeby wszystko nie wyglądało tak różowo wypada mi dodać – nie zagłębiając się w szczegóły – że byka musiałem jeszcze dostrzelić. Oczywiście w poszukiwaniu postrzałków wsparłem się sprawdzoną Reją, która i tym razem nie miała problemów z podjęciem tropu oraz niezawodnymi kolegami. Mam nadzieję, że jeszcze w tym sezonie będę miał okazję do rewanżu…Darz Bór. TK

Kolejny mocny byk

Opublikowane przez w Aktualności 16 października, 2013

Poranek 15 października 2013r. był dla mnie dniem łaski Świętego Huberta za ponad miesięczne zmaganie się z tropieniem i oglądaniem jeleni byków w obwodzie numer 181 Nadleśnictwa Dojlidy. W tym okresie miałem kilkanaście spotkań z bykami i tylko jeden przykuł moją uwagę i od tamtego dnia spędzał mi sen z powiek. W związku z tym, że pierwsze spotkanie nie skończyło się sukcesem postanowiłem uparcie tropić upatrzonego byka w rejonie „KRASNY LAS” ,  „DUPLAŃSK” i „ZRĄB SANIUKOWICZA”, gdzie ów „Król naszych Kniei” bytował. Tego ranka na zasiadkę wybrałem zwyżkę przy uprawie w rejonie „DUPLAŃSKA” na której byłem już o godzinie 5.00. Do godziny 5.45 nic szczególnego się nie działo, gdy nagle za plecami po prawej stronie na skraju ściany lasu usłyszałem trzaśnięcie łamanej gałęzi. To przykuło moją uwagę na kolejne 5 minut. Po tym czasie na zrębie jak duch pojawił się „ON” ! , lornetka do oczu i szybka decyzja z rozpoznania. Huk i błysk wystrzału przysłonił  mi efekt jak się później okazało trafienia i reakcji byka na strzał, który po 4-5 susach powalony ze sztucera Blaser R8 i kuli 11 gram GECO PLUS spisał testament. Ku mojej radości miałem przed sobą pięknego nieregularnego czternastaka w trzeciej klasie wieku o wadze wieńca około 8kg i tuszy na skupie 125kg. DARZ BÓR  B. Pilcicki

Był pierwszy byk, potem pierwsza łania, jest i pierwszy cielak

Opublikowane przez w Aktualności 9 października, 2013

Zaglądając na stronę internetową Boruty można podziwiać piękne byki, strzelone przez Marka Romanowskiego, Zbyszka Zabrockiego i Cezarego Sołowieja. Spośród wszystkich samców pozyskanych w obwodzie 181, prezentują się najokazalej. Ja z kolei chciałbym przypomnieć, że w planie łowieckim poza atrakcyjnymi- głównie z uwagi na poroże- przedstawicielami płci męskiej jest jeszcze delikatniejsza część gatunku i o tym nie należy zapominać. Dlatego dzisiaj wykonując polowanie w rewirze ” Zrąb Saniukowicza” pozyskałem cielaka. Na niewielką uprawę wysunęły się 3 łanie, 2 cielaki, widłak i 10-tak. Oba byki a raczej byczki bardzo młode, zupełnie nie w moim zainteresowaniu. Nie będąc pewnym, która spośród łań nie ma potomstwa, zdecydowałem się na strzał do najmłodszego osobnika. Cielak okazał się wątłej postury – waga tuszy 27 kg. Przy okazji przetestowałem amunicję Sako Hammerhead , 11,7 gr. Nie chciałbym jednak przedwcześnie jej chwalić. Wszystko w swoim czasie…Darz Bór.TK

Nasz adres

    Koło Łowieckie “Boruta” w Białymstoku

    15-101 Białystok, ul. Jurowiecka 33

    NIP 966 05 84 035

    Nr konta 84 1050 1953 1000 0090 3041 3091

    Wszelką korespondencję / wnioski, w tym o udostępnienie informacji publicznej, zapytania, etc. proszę kierować drogą pocztową.